Marzenia

Marzenia

W beznadziejności życia strzaskane marzenia
Już tak nie bolą, gdyż nikt nie docenia
Włożonego wysiłku w konieczność istnienia
Codzienne zmagania z wyrokami losu
Doprowadzają do szaleństwa w najprostszy sposób
Poddając w zwątpienie moje słowa
Spójrz na Siebie, co osiągnąłeś?
Czy bycie trybikiem w machinie korporacji
Nadaje sensu Twojej wegetacji?
Strzaskane marzenia tak bardzo nie bolą
Zgodziłeś się przecież z niewoli dolą

Autor:

Kraina marzeń

Nocą spacerujemy po marzeń krainie
Wtuleni w ich objęcia mocne
Wsłuchani w ciszę która przeminie
Wpatrzeni w niebo ciemne nocne.
Noc nam pozwala marzyć i śnić
Przenieść się myślami blisko tak
Patrzeć w oczy i po prostu być
Czy nie tego nam czasem brak …?

Autor:

Czasami

…Czasami nocą przychodzisz w szarym kocu
Przychodzisz tak bo wiesz, że mogę do końca zatracić się w Tobie…

Autor:

Oddech przeszłości

Bez wątpienia tęsknię i nie przestanę
łzę losu mego przytulę do serca
za siebie patrzę w obraz przemijania
sercu powierzam pamięć czuwania.

Ze swej podróży ciszę przemycam
światło pamięci, które wciąż powraca
obrazy z życia kręgi zataczają
bezkresną tęsknotą boleśnie wracają.

Jak na ironię losu wciąż tęsknię
a nałóg niemocy w minione szybuje
w rozdartej ciszy serce szybko bije
nie chcę inaczej! przeszłość niechaj żyje!

Wracam od nowa, zamykam granice
oddalone lata w depozycie duszy
oddech przeszłości dnia każdego czuję,
bo ja ją kocham, ja się w niej miłuję.

Gdy noc nadchodzi

Noc cicho strzela ku niebu
ziemia unosi się w gwiazdy
cisza do łóżka przytula każdego,
lecz sen nie przychodzi nie wiedzieć dlaczego?

Noc pochyla się nad twarzą
i przygląda jej uważnie
za oknami sny się tłoczą
coś gadają, coś mamroczą.

W głowie spokój, sen przytulasz
co z nadzieją Cię kołysze
ciepłe ręce pełne nocy
zapraszają- zamknij oczy.

Więc odpływasz coraz dalej
coraz śmielej w sen zapadasz
odpoczywasz w locie sennym
pod skrzydłami nocy ciemnej.

Księżyc w swej srebrzystej smudze
spędza błyszcząc noc przy Tobie
a Ty leżysz sen przemierzasz
noc do świtu czas odmierza.

Rankiem brzask się rozpościera
usiadł ptak na parapecie
świt przystojny czar roztacza
promień słońca życie wraca.

Porwane marzenia

Porwał wiatr marzenia zawinął w płat chmury
z grymasem spogląda unosząc je szybko
przeleciał nad łąką masując drzew liście
marzenia me zgubił wśród pól oczywiście.

Nad łąką zieloną jak wieczna nadzieja
pomyka, szaleje na zgubę nie patrzy
to w berka się bawi, z myślami się ściga
po moich marzeniach została mi FIGA.

Page 1 of 3