Myśli

W moich myślach mam już pustkę. Co dzień chodzę, stylami, pukam jednak nic nie otrzymuję, czyżby mówił już „Dziękuje”? Krążą myśli obok siebie, czy dostanę odzew w niebie? Boże spraw by mnie zobaczył, gdyż to jedno wciąż coś znaczy. W moich myślach niewidzialna, stoję patrząc w stronę światła, jednak mrok jest bardzo blisko, muszę szybko rozpalić ognisko.
Może nie on jest mi pisany, może muszę dłużej przylegać do ściany, może na nic moje starania, chyba muszę wrócić do spania. Spania w ciemnym łożu zdała od światła, zdała od niego, zdała od kochania.
Kto zechce mnie taką? Zimną, zaniedbaną? To co najgorsze dopiero przede mną, gdy powie że kocha, tyle że inną.

Autor: