Wiersze o miłości

NA POKUSZENIE…

Pójdź dziewczę
w moje ramiona…
Oplotę cię jak wąż
namiętnym przytuleniem.
Na moim torsie
odpoczniesz uszczęśliwiona.
Będę ci rozkosznym
marzeń spełnieniem.

Poczujesz smak pocałunków
ciebie spragnionych .
Uwielbiam wilgoć
z twojej skórki spijać.
Moje żądze są z tych
wiecznie nienasyconych…
W ekstazie
będą nam godziny mijać.

Gdy się mną nasycisz,
porzucisz w jednej chwili.
Lecz warto mieć czasem
chwilkę zapomnienia.
Jestem demonem twych pragnień,
chcę raju przychylić…
Uśmiecham się,
gdy szybko
znów w damę
się zmieniasz…

Dziękuję Tobie

Dziękuję Tobie
Za twoje włosy
Jutrzenką splecione
I oczy
Tak niewinne
Gdzie błękit nieba
I morska toń
W diamentach uwięzione
Za usta soczyste
Niczym czereśnie dojrzałe
Za szept do ucha
Tak delikatny
Gdy mówisz mi…

Kochanie.

Prezent

Chciałem ukraść kawałek nieba,
razem z gwiazdami.
By zamknąć je w czasie.

Lecz nie dosięgłem

Kupiłem na targu zegarek.
Z błękitną kopertą,
wysadzaną kryształkami.

Kawałek nieba

To prezent dla ciebie

Wicher o północy, pewnej wrześniowej nocy…

Jedno słowo,
Jeden wiatr,
Co to się zerwał o północy
i począł wiać na wschód.

Nie wiedzieć czemu,
Nie wiedzieć jak,
Przywiał mnie do ciebie.

W twoich ramionach,
W naszym świecie.

Nie umiem odmawiać,
Nie umiem też kłamać.

„Kocham Cię”,
powiedziałem czule w tę noc wrześniową.
I tak już zostało.

I dziś,
Gdy jedno słowo,
Gdy jeden wiatr się o północy na wschód zerwał,
Podając ci walizki poczułem go na twarzy.
Nie chciałem cię zostawiać,
a ty nie chciałaś mnie opuszczać.
Nagle z twoich ust wydobyło się ciche i chrapliwe
„Kocham cię”,
lekko swymi ustami, dotknęłaś mego policzka
i odjechałaś.

Jedno słowo,
Jeden wiatr,
Co to się zerwał o północy
i począł wiać na wschód.

Nie wiedzieć czemu,
Nie wiedzieć jak,
Przywiał mnie do ciebie…

Autor:

Aż po grób i mimo wszystko

Słońce w chmurach maluje figury
Wiatr rumieńcem szumiącym
zaprasza do tańca lasy, rozdrażnia morza i pędzi w góry
A ty
gdzieś tam daleko
Oglądasz obłoki, szare niebo
Wędrujesz w myślach,
śladami dzieciństwa
Nagle ktoś cię szturcha…
Jakże znajomy głos
To twój wierny, oddany
Wiecznie kochający mąż
„Czas już do łóżka”
Po czym złapał za dłoń
I przeniósł z metalowego wózka…
„Dzięki ci Boże za niego”
Pomyślała staruszka…

Autor:

Noc głęboka, samotna.

Odmierzam puste minuty
do pierwszej godziny poranka.
Noc taka czarna, zimna i samotna.
Smutkiem pachnie nawet kawy filiżanka…
Snu pozbawiona noc głęboka.

Jesteś gdzieś tam czy ciebie nie ma?
Czekasz czy pewniej
już mnie nie pamiętasz?
Los zbyt rzadko marzenia spełnia.
Nadal wspomnieniem urzekasz.

A może to tylko zła nocna godzina?
Czas, gdy się rodzą chmurne myśli?
Lecz każda noc w końcu mija…
Chcę ci się przyśnić.

Niebawem na niebo powróci słońce.
Wierzę, że znów się kochanie spotkamy.
Powróci radość po smutku końcu.
Przecież tylko siebie mamy.

Oskar Wizard