Wiersze o miłości

Tańczę dla Ciebie

Tańczą dla Ciebie krople deszczu
w porywie niosąc płatki wrażeń.
Tańczą dla Ciebie niebieskie obłoki
lekko stawiając w błękicie swe kroki.

Tańczę dla Ciebie w welonie nocy
pod delikatną koronką snu.
Tańczę dla Ciebie w mroku ciemności
pod peleryną uszytą z miłości.

Taniec to chwila zrodzona z nocy
pod skrzydłem mroku otwiera drzwi.
Taniec dla dwojga naszym pragnieniem
wirujmy zatem jak senne cienie.

Każda noc płonie jak źródło życia
tańcem krępuje bezbronne ciała,
które w szczelinie nocy spełnione
tańcem pijane są snu spragnione.

Tęsknię

Widzę Cię oczami mojej wyobraźni
moje myśli biegną po zielonej trawie
choć jesteś daleko jak gwiazdy na niebie
w podróżach z myślami ciągle widzę Ciebie.

Uśmiechnij się więc do mnie mimo odległości
prześlij niebu myśli puchem rozpisane
gwiazdami powrotu wyznaczaj swą drogę
na końcu tej drogi powitać Cię mogę.

Kobieta

Ale wiedz, że tylko głupia kobieta odejdzie.
Nienormalna zostanie.
Tylko prawdziwa poczeka, aż sam przyjdziesz.

Autor:

Układ

Dwa ciała jakże niebieskie
Magiczną siłą związane
Tak bardzo się różnią od siebie
Lecz jedną tworzą parę
On nocnym zawadiaką
Hulaszcze wiedzie życie
Swą miłą zdradza nocą
Zmęczony wraca o świcie
A ona zawsze mu wierna
Żona co dba o swe dzieci
Dobrze przecież wiedziała
Że księżyc dla nocy świeci.

Autor:

Bądź

Bądź dla mnie mężczyzną, który kochać umie.

Bądź moim przyjacielem, co zawsze mnie zrozumie.

Kochankiem bądź, co umie rozpalić moje zmysły

I kumplem, który znosi me głupie pomysły.

Czasami bądź mi szefem, co wyda polecenie,

Bądź losem mym, przyszłością, moim przeznaczeniem.

Chcę czuć, że jesteś blisko, chcę się przy Tobie budzić.

Bądź moim bezpieczeństwem i nie daj mi się zgubić.

Bądź ojcem moich dzieci, bądź dla mnie moim życiem

Na zawsze już – nieważne czy w biedzie czy w rozkwicie.

Bądź moją motywacją i siłą napędową,

A gdy zatracę sens, zbuduj mi go na nowo.

Poprowadź mnie przez życie, bądź ścieżką moich marzeń

I często – choć z umiarem – dostarczaj wielu wrażeń.

Na starość bądź mi wsparciem, odbiciem moich oczu

Mej duszy połówką, chcę żebyś to poczuł:

Gdy będziesz stare kości kładł do łóżka na noc,

To ja, jak co dzień wieczór Ci powiem dobranoc.

A kiedy Cię przytulę i powiem „śpij Kochanie”

Chcę słyszeć Twą odpowiedź: „a co z naszym bzykaniem”?

Autor:

Złota reneta

Schowały się pszczoły, przed jesiennym chłodem.
Kwiaty już powiędły…do snu kładą głowy.
Pająk otrzepuje z rosy swoje sieci.
Słońce już zachodzi…coraz krócej świeci.

A złota reneta niczym pani młoda,
przechadza się dumnie po swoich ogrodach.
Częstując owocem zaproszonych gości,
a na oczepiny zrzuca welon z liści.

Gdy nastanie zima, miną zaślubiny,
siądę przy kominku z jabłkiem od dziewczyny.
Podzielę się z świerszczem kawałkiem owocu.
Niech mi gra na skrzypcach, przez te długie noce.