Wiersze o miłości

Początek lub koniec

Bądź moja muzą, lub stań się mym katem
Początkiem końca, lub całym mym światem
Natchnienia bryzą, lub gromistą burzą
Pnączem na gardle, lub prześliczną różą
Spełnieniem marzeń, lub żywota krańcem
Nadziei brakiem, lub cudownym tańcem
Obcą osobą, lub panią, królową
Której sługą będę na każde słowo

Autor:

Ono

Czy mogę?
Przytulić się
Do Ciebie
Na chwilę
Położyć głowę
Bezpiecznie
By usłyszeć życie
Jeszcze niepozorne
A jednak
Ono
Tam
Jest.
Oczekującym

NA POKUSZENIE…

Pójdź dziewczę
w moje ramiona…
Oplotę cię jak wąż
namiętnym przytuleniem.
Na moim torsie
odpoczniesz uszczęśliwiona.
Będę ci rozkosznym
marzeń spełnieniem.

Poczujesz smak pocałunków
ciebie spragnionych .
Uwielbiam wilgoć
z twojej skórki spijać.
Moje żądze są z tych
wiecznie nienasyconych…
W ekstazie
będą nam godziny mijać.

Gdy się mną nasycisz,
porzucisz w jednej chwili.
Lecz warto mieć czasem
chwilkę zapomnienia.
Jestem demonem twych pragnień,
chcę raju przychylić…
Uśmiecham się,
gdy szybko
znów w damę
się zmieniasz…

Dziękuję Tobie

Dziękuję Tobie
Za twoje włosy
Jutrzenką splecione
I oczy
Tak niewinne
Gdzie błękit nieba
I morska toń
W diamentach uwięzione
Za usta soczyste
Niczym czereśnie dojrzałe
Za szept do ucha
Tak delikatny
Gdy mówisz mi…

Kochanie.

Prezent

Chciałem ukraść kawałek nieba,
razem z gwiazdami.
By zamknąć je w czasie.

Lecz nie dosięgłem

Kupiłem na targu zegarek.
Z błękitną kopertą,
wysadzaną kryształkami.

Kawałek nieba

To prezent dla ciebie

Wicher o północy, pewnej wrześniowej nocy…

Jedno słowo,
Jeden wiatr,
Co to się zerwał o północy
i począł wiać na wschód.

Nie wiedzieć czemu,
Nie wiedzieć jak,
Przywiał mnie do ciebie.

W twoich ramionach,
W naszym świecie.

Nie umiem odmawiać,
Nie umiem też kłamać.

„Kocham Cię”,
powiedziałem czule w tę noc wrześniową.
I tak już zostało.

I dziś,
Gdy jedno słowo,
Gdy jeden wiatr się o północy na wschód zerwał,
Podając ci walizki poczułem go na twarzy.
Nie chciałem cię zostawiać,
a ty nie chciałaś mnie opuszczać.
Nagle z twoich ust wydobyło się ciche i chrapliwe
„Kocham cię”,
lekko swymi ustami, dotknęłaś mego policzka
i odjechałaś.

Jedno słowo,
Jeden wiatr,
Co to się zerwał o północy
i począł wiać na wschód.

Nie wiedzieć czemu,
Nie wiedzieć jak,
Przywiał mnie do ciebie…

Autor: