Wiersze o miłości

Mój ukochany

Opowiem Ci piękną historię,
byś miał dobry sen
Potrzymam Cię w nocy za rękę,
jeśli powiesz, że tego właśnie chcesz
Popatrzę na Ciebie rano,
w tym spojrzeniu mogę wiecznie tkwić
Nie ma już dla mnie nikogo,
poza Tobą,
tylko dla Ciebie pragnę żyć
Nie, to nie uzależnienie,
ono się źle kojarzy
To coś czego każdy szuka,
choć nie zawsze świadomie,
ale właśnie o tym marzy
Uczucie spokoju i niepojętej radości,
wielka siła tęsknoty, pragnienia bliskości
Z każdym dniem rozkwita
w nowych barwach i zapachach
co dzień dojrzewa i się zmienia
i jest przy tym taka łagodna, świeża
trwała
Chcę już zawsze móc przy Tobie być,
dawać Ci to co dobre,
sprawiać byś szczęśliwy był
Uwodzić ciałem, duszą i spojrzeniem,
pobudzać zmysły, być fantazją, marzeniem
Przeżywać razem wszystkie te radości,
a najbardziej tą,
że jesteśmy spełnieni
w miłości

Autor:

List do…

Powstrzymać się nie mogłem,
By napisać…lęki przemogłem.

Jestem chłopak lekko nieśmiały,
więc nie będę owijał w dyrdymały.
Chłopak ze mnie szczery, prosty i troskliwy!
Wysoki, szczupły, zdrowy … może właśnie ten właściwy.

Chcę kobiety mądrej, pięknej i uroczej,
zawsze szczerej, miłej i ochoczej
Chcę kobiety silnej i zaradnej,
W słowach i czynach – dosadnej.

Nie chcę gonić wiatru!
Chciałbym poznać, nie ma żartu.
Porozmawiać jeśli można,
Będę grzeczny… bądź ostrożna.

Będę czekał na wiadomość,
by się lepiej poznać i wzmocnić znajomość.

Autor:

Anioł stróż

Chcę być twym aniołem,
bronić Cię przed wszystkim co złe i przed tym co gorsze
Chciałbym pokazać Ci że razem otworzymy każde drzwi,
By nic Nie blokowało Ci Przyszłości…
Chcę zostać zawsze przy Tobie
Byś mogła zawsze szczęśliwa zdobywać
A gdy zdobędziesz cały świat,
Gdy już będzie leżeć u twych stóp
I gdy nic zagrozić Ci już nie będzie mogło,
Wtedy dopiero usiądę, i odpocznę, Ale tylko chwilkę…
Minutkę, dwie i wrócę, by Cię dalej chronić
I do końca spełniać twoje marzenia… :)

Autor:

Miłosna utopia

Z pięknego snu, zbudziłem się dziś,
I nawet do szkoły chętniej chcę iść
Gdy myśląc o Tobie, dodajesz mi sił
Choć wiem, że nie zmienię w swym życiu
przebytych już chwil….
Tak bardzo chciałbym
odzyskać stracony ten czas
By być może połączyć znów Nas…
Odzyskać w swym życiu ukryty sens
Oj nie, to mych sił jest bezlitosny kres…
I takie prostego człowieka marzenie,
choć dla jego życia to oka mgnienie
Bo pragnąc by poczuć sam
miłości żar,
By być jedną z tych milionów par…

Wyznanie

Pewnego wieczoru pojawił się ktoś…
Był to bardzo miły gość

Przy nim czułam coś wyjątkowego
Było to coś niesamowitego

Choć teraz rzadko widuję go
Trwam w przekonaniu że zmieni się to

Jest to chłopak z moich snów
Moim pragnieniem ujrzeć go znów

Choć poetka ze mnie marna
Opowieść ta jest z lekka spektakularna

Niechaj więc życie płynie dalej
Na tym kończę me wyznanie

Autor:

Światło

Pustka w mym sercu, pustka w głowie….
wbity wzrok w oddalony punkt….. nieistotny…. ja nieobecy.
Przytłumiony starym, czarnym scenariuszem, starym i nie aktualnym, który zgasił we mnie światło zwane miłością, światło niewidzialne ludzkim okiem także mym….. piszac kolejny scenariusz, światła dalej nie było, bylo śladowe poczucie winy, że ktoś cierpi, że w tym rozdziale siedzi pesymista którego role odgrywam ja……
Przy kolejnym scenariuszu schemat był ten sam… pustka i smutek….. ciemność…… mimo, że zewnętrznie grałem…. dobrze grałem….. do scenariusza między kartkami dopisał się potomek…. emanował poteżnym światłem które dało mi ulgę, lecz nie takie światło którego ja szukalem….. wnet pojawilaś się ty….. poczułem iskre,tylko delikatną iskre…. dlaczego? sam nie wiem…. będąc osadzonym w kolejnym scenariuszu iskra od ciebie opadła do mojego suchego na wiór serca i pojawił się płomyk….. który z czasem stał się płomieniem najjasniejszym z możliwych….. lecz ty już grałaś swoją role…. lecz grałaś role w spektaklu pełnym bólu i łez, łez dla mnie tak drogocennych i jednocześnie znienawidzonych…. często oddalałem wzrok nie ingerujac w nie swój film…. czujac żal i przygnębienie….. Któregoś dnia ktoś wymieszał kartki z obu scenariuszy, czy celowo? nie wiem…. grajac z tobą w tej pieknej baśni… światło jest wręcz rażące, cudowne, ciepłe…. lecz wokół ciebie są same pryzmaty które skutecznie rozpraszaja moje światło….. mimo to świece dalej w nadziejii, że stopie tę warstwe i przyjmiesz mą miłość…..

Autor: