Wiersze o miłości

Umieram bez Ciebie

Stałam się żebrakiem u drzwi Twoich ! Marnością i niewolnicą w swojej miłości ! Moje oczy stopiły się z grafitem Twych powiek! Zaś z mego łez padołu płyną łzy bólu i nadziei !

Miłości Moja! Jak smutny Słowik śpiewam Ci pieśni bolesne! Jakże brak Mi słów już, by miłością opisywać Cię pochwalnie ! Czy słyszysz skargę miłosnych słów ?

Czy udręka życia musi być taka ciężka ? Jak samotny ocean ,spokojnie płynę do Twych dłoni ! Jak samonta łódź dryfuje na falach do Ciebie mój luby!

W związanych oczach idąc ,widzę tylko Twój ogród Różany! Słyszę tony Twego głosu ! Jakże bolesne wspomnienie pocałunku ust jest ! Jakże bolesny jest czar Twych słów!

Niech mnie spalą w ogniu ! Niech mnie piekło wchłonie! Miły niech ostatni raz błądzą na mej twarzy Twoje dłonie ! Niech ostatni raz mój pocałunek przeleje czarę miłości !

Bo Ja umieram ! Umieram bez Ciebie !  Niechże moje pieśni ukoją serce ! Bym ostatni raz spojrzała w Twoje powieki ! I ustami na Twojej twarzy pocałunek złożyła !

Autor:

Undecided

Jest ona,
Jest i on.
Czyjaś żona i czyjś mąż.
Czują, wierzą, tęsknią, śnią.
Boże…Podaj im dłoń.
Połącz raz kolejny.
Ze sobą! Tak im będzie dobrze.
Oni swoim przeznaczeniem.
Szczęśliwa miłość wymaże przeszłość.

Powiedz…

Powiedz… dlaczego mi to zrobiłeś?!
Dlaczego mnie odrzuciłeś?
Dlaczego rzuciłeś w niepamięć…?
Ja pośród tych wszystkich problemów sama…
Bez żadnego oparcia.
Powiedz… dlaczego mi to zrobiłeś?
Bo zachorowałam?
Bo płakałam?
Bo miałam problemy, o których ci nie powiedziałam?
Tak się nie robi!
Powiedz… dlaczego mi to zrobiłeś?
Dlaczego odszedłeś do innej?
Czym ja zawiniłam?
W czym byłam gorsza?
Ah, teraz to nie ma sensu…
Gdy ciebie mi brak, pustkę mam w sercu…
A w głowie pytanie jedno: dlaczego…?

Autor:

Upojne noce…

O matko czarna szeptem nocy przyzwana
ty nas otulasz swą mądrością do rana,
toczysz ciche szepty i czułe objęcia
rozwijasz duszną nocą miłosne zajęcia.

Zza węgła ciemności drga oddech skupiony w mroku
zagląda w źrenice gwiazd jak w oczy Twoje w amoku
ulewą szczęścia dotyka bieli Twojego ciała
a radość zamknięta w sercu na zawsze w nim pozostała.

W ciasnych ramionach nocy, gdy czerń się toczy do świtu
zamknięte pożarem ciała spragnione swojego dotyku.
Harmonia wypełnia piersi, blask dnia dobija targu
ciało gra jeszcze miłością zbudzone z nocnego letargu.

Kołysze się wiatrem nadzieja lekka jak nocy mijanie
skropiona sokiem z granatu na puste już rankiem posłanie
z nocy rozwijasz radość a dzień je w tęsknotę zamienia,
bo róża zakwita nocą w ramionach męskiego pragnienia.