Wiersze o miłości

Jedno slowo

Słowo cząstka zdania bardzo mała
W jednej chwili powiadana
W jednej chwili wysłuchana
W jednej chwili zapomniana
Lecz istnieje jedno słowo
Jest magiczne jest prawdziwe
Mocą swoją zmienia świat
Rzuca w życia szarość blask
Niszczy smutek wznieca żar
Zmienia uczuć wszystkich smak
W chwili bólu w chwili zła
Daje życiu inny blask
Z wszystkich uczuć znanych mi
Właśnie miłość we mnie tkwi

Autor:

Marzenie

Jesteś wiatrem we śnie
On otula mnie gdy śpię
Jesteś gwiazdą na niebie
Namalowało mi Ciebie

Jesteś w każdym oddechu
I księżyca uśmiechu
Jesteś nocą i porankiem
Wymarzonym kochankiem

Jesteś godziną, minutą
Każdą chwilą zepsutą
Jesteś deszczem i suszą
Moim sercem i duszą

Jesteś chmurą i słońcem
Początkiem i końcem
Jesteś sztormem i burzą
Tęczą kolorową i dużą

Jesteś spokojem i złością
Tępym bólem i radością
Jesteś krzykiem i ciszą
W powietrzu się słyszą

Jesteś szarej pustki kwiatem
Moim małym, wielkim światem
Jesteś miłością i pragnieniem
Moim największym marzeniem

Autor:

Obecność

Tylko ta obecność
przynosi najbardziej
uskrzydlające momenty
których niewidzialny dotyk
pozostawia ślad w mej pamięci
tylko ona
uspokaja najbardziej
przestraszone sekundy
tylko ona
zanim utraci
daleko stąd
niewinny podziw
obdarzy mnie nim

Wciąż myślę

Myślę o tobie kochany dzień i noc,
Lecz to tylko moje myśli. Codziennie wieczorem widzę twoja piękna twarz , lecz to tylko wyobraźnia. dlaczego powiecie dlaczego jesteśmy tak daleko.

Autor:

Ostatni taniec

Na zawsze zapamiętam ten sobotni dzień.
Kiedy na bal, turkusową sukienkę ubierałaś.
Na twarzy Twej błąkał się uśmiechu cień.
Kiedy w oczach mych, szczęścia blask ujrzałaś.
Wtedy we mnie wezbrała miłość ogromną falą.
Porwała me serce w gorące otchłanie.
Buchnęła żarem, myśli me na popiół paląc.
Kiedy Cię przytulę zaczynając taniec.
I oczy me zasnuje uwielbienia mgła.
W Twoją piękną twarz zapatrzony.
Po policzku stoczy się samotnie łza.
Kiedy muzyka ucichnie…
I ostatni taniec będzie skończony.

Rozłąka

Oczekiwanie……………
Czekanie………………
Przylot, spotkanie
Potem, znów pożegnanie

Tak wciąż przez lata długie
I chwila zwatpienia
Czy cie zatrzymam, czy zgubie
W miości nadzieja

Przetrwać tyle lat mając tak mało siebie
To na pewno nie cud
To nasza przyszłość zapiasana w niebie
Miłosny nasz trud

Andi

Autor: