Wiersze o miłości

Za dnia

Za dnia myślę o Tobie,
A w nocy moje sny zmierzają ku Tobie.
I tak wytrzymuję do kolejnego spotkania,
Żeby znów Ciebie ujrzeć i poczuć ze już wszystko wygrałam.

Autor:

Pytasz

Pytasz czy kocham ,kocham naprawdę myślisz że kłamie mówię poważnie patrzysz w me oczy i widzisz zdrajcę ale nie jestem uwierz naprawdę

Autor:

Człowieczeństwo

Kochać – to dać coś z siebie,
Nieważne świata racje.
W sercu błogi żar jak niebie,
odrzuca złego wibracje.

Wyjście poza siebie,
Tak wiele to znaczy.
Ciągle żyć dla Ciebie,
Ma miłość tłumaczy.

Przekraczać granice,
To pragnienie dusz.
Załzawią się źrenice,
W alei ostrych róż.

Świetlana przyszłość,
Każdemu pisana.
Trwała nasza miłość,
Prowadzi do Pana!

Nasza Miłość

Myśl ulotna, płocha,
Niczym ptak na niebie.
Dotknie serca, ukocha,
Odkryje mi Ciebie.

Krople rosy o brzasku słońca,
Wdzięcznie rozbłyskują.
Ta błogość nie ma nigdy końca,
Gdy dusze się miłują.

Wzlećmy ponad przestrzenie,
Ty i ja tam zamieszkamy.
Gorącej miłości tchnienie:
Otwiera nam szczęścia bramy.

Czas oczekiwania

Czas oczekiwania
Jak wiele jest dróg dziś poplątanych nam jeszcze nie znanych?
Jak wiele ma jeszcze upłynąć dni trwogi ?
Ile mam jeszcze czekać na dzwony?
Kiedy wieczność ta się zakończy?
Nie wiem za co jest mi to dane by czekać na słowa Twe
niewypowiedziane.
Gdy myśl o jednym staje się rutyną najgorszy jest czas
nieubłagany.
Mam już swych sił tak niewiele by czekać na Ciebie mój Aniele!

Autor:

Uzupełnienie

Uzupełnienie
Gdy wznosi się ogień nieokiełznany i blask jego przykrywa nas całych
wnet staje się tak wspaniały ,trudno go zmusić by stał się znów mały .
Wznieca i grabi ,pochłania i palii swe niegdyś ideały…
Rozwija płomienie gardząc przeszłością i błogim ukojeniem.
Wypala się kiedyś i traci lśnienie nie jest już wielki …
Do życia nie trzeba mu już chwały lecz prosi znów o swe ideały.
Wszystko co piękne nie może iść w zapomnienie i istnieć wiecznie samo…
Żywot tak wielki zależy od wielu rzeczy małych na zawsze ze sobą powiązanych..
Tak jak ten ogień nie zawsze wspaniały jednak bez tlenu ..?
Dym zgęstniały.!
Więc niewidoczne istnienie daję to owe uzupełnienie .
Czy nie warto by jednak rozniecać powoli lecz trwale ?

Autor: