Wiersze o miłości

Moja miłość odjeżdża

Odjeżdżałaś…
…Stałaś w oknie w ostatnim wagonie
patrzyłaś,.
uśmiechałaś się,
Mówiłem Ci – nie odjeżdżaj,
zostań
ze mną.

Ty się tylko uśmiechałaś.
…Wiedziałaś,
miałaś przeczucie,
że widzimy się ostatni raz.
Ogarnęła nas,
zmysłowa noc ognia,
która stała się nieśmiertelna
w nas.

Stoję na peronie i widzę miłość,
Która już nigdy
nie wróci..
Muszą mi wystarczyć
pocałunki,
Które zostały na moich
ustach,
i czar,
księżycowych uniesień
a zapach bzu,
Który opanował nasze sny,
będzie zawsze przypominał
bukiet,
który złożyłem u twych stóp
)
)
po moim policzku spływała łza

W mojej pamięci jest mały dworzec, gdzieś na Słowacji, wysiadłem z pociągu z rowerem , usiadłem na peronie a w dali grał chłopak na gitarze, „dom wschodzącego słońca”. Tak cichutko aby słońce, które się budziło zachęcić aby wzeszło a dziewczynę która obok niego spała nie zbudzić.

Serce

Tylko jedno słońce świeci
jeden księżyc lśni
Tylko jedne serce kocham a te serce nosisz ty.
Wiem rzeczy ta miłość jest piękną lecz poplątane.
Może sz musi co chcesz ale nie liczy się piękno lecz liczy się tylko serce

Autor:

Bądź moim aniołem

Bądź przy mnie w nocy i w dzień
W burzy i w słońcu
W domu i pod mostem na zawsze razem
Tylko ty jedyna jedna i na zawsze razem po kres mojego życia…
Ja umrę szybko, ale moja miłości nigdy nie umrze…🎀

Wzbudzony twoim pięknem.

westchnieniem serca
koloruję dzisiejsze niebo
mam dłonie
głodne twojego przyzwolenia
ramionom
nadaję rytm
skrzydeł rwących się
do lotu
tam
gdzie zechcesz
spotkać mnie
i szczęście

wzbudzony twoim pięknem
uwalniam marzenia
z różanego raju
aby padły
w zachwycie
u twoich
stóp

i ponownie rozkwitły

Filozofia miłości

Nie mów nic – Wszystko wiem.
W takiej ciszy –
Serce moje – Twoje słyszy.
Jeszcze ptaki nas usłyszą ,
I co z tego
Że zapłaczą nad tą ciszą.
Nie mów nic – Szczęście moje.
Otwórz drzwi –
Gdzie na zawsze będziesz Ty.

Autor:

Jednak ..

Moich uczuć do Ciebie,
Nie potrafię opisać
Znamy sie tak nie wiele
A jednak coś
Do Ciebie czuje
Nie wiem co się dzieję
Widzieliśmy się raz
Może dwa
Przez te krótkie chwile
Zdarzyłam zobaczyć
Jak pięknie się uśmiechasz
Smiejesz
I rzucasz spojrzeniem
Jednak nie w moją stronę
Pisząc do Ciebie pierwsza
Nie widziałam czy dobrze robię
Czułam niepokój i strach
Bałam się że coś pójdzie nie tak
Jak chciałam
Jednak myląc się, poszłam spokojnie spać
Wiedząc że mogę
Napisać do Ciebie
Następnego dnia
Pisaliśmy miesiąc, i tak nie ustannie
Jednak pisząc zrozumiałam
Że robie źle
Bardzo źle
Bo za dobrze mi się z Tobą pisało
A tego nie chciałam
Bojąc się że się zakocham
Poczulam że potrzebuje
Kogos kto mnie
Zrozumie
Pokocha
Polubi
Jednak tym kimś byłeś Ty
Ale mnie nie pokochałeś

Autor: