Wiersze o miłości

Za jeden Twój uśmiech

Za jedno przeczytane SŁOWO
Podpisane Twoimi inicjałami
Za jeden dźwięk słowa
Tylko Twój głos.
Jeden wyraz wypowiedziany do mnie
Może być zwykłe: – cześć.

Za jedną nutę Twojej melodii
Ton i barwę Twojego głosu.
Za jedną chwilę .. dzień .. i godzinę
Tak wiele chciałabym dać.
Twoje czyny wręcz niewiarygodne
Dowody widoczne i zasłyszane.
Twoje zapisy i komentarze w nicach ukryte.

Twój sposób rozumienia świata
Logika i sens.
Twoje radości i wątpliwości
Skryte pragnienia .. być może nasze.
Za myśli skrywane głęboko gdzieś w Tobie.
Twoje odczucia .. plany .. marzenia
Tak bardzo chciałabym znać.

Twoje/nasze wartości, szczere intencje
Głęboka wiara, że to ma sens.
Za świat widziany naszymi oczami
Barwą, kolorem, światłem i nasyceniem
Warstwą pejzażu namalowaną
W słońca promieniach.

Jedno spojrzenie oczu stęsknionych.
Jeden Twój uśmiech (no właśnie ten uśmiech)
Delikatny, subtelny, wręcz niewidoczny
A tak przeze mnie zapamiętany.
Tylko TWÓJ i TYLKO dla mnie.

Autor:

Miłość pachnąca lasem

Miłość ich przeniosła w szerokiej wstędze czasu
na pola między bruzdy, na łąkę pod brzegiem lasu.
Zsiadły liście na drzewach, by się parze przyjrzeć
i rumiane słoneczko też zdążyło wyjrzeć.
Obok senne pola w nich mak wzdycha czerwony
tych dwojga kochanków sługa uniżony.
Wietrze wiej! powiada łan zboża dojrzały
kołysząc się na boki, miłość godna chwały!
Młodzi się kochają na natury łonie
miłością gorącą jak ogniem las płonie.
Wiatr muska ich ciała, cień liści spadł na twarze
a w sercach tych dwóch światów miłosne ołtarze.
Przez miłość wypełnieni najdroższą chwilą siebie
zajęci do wieczora na ciepłej, wiejskiej glebie.
Dozorcą tej miłości był las cicho szumiący
muzyka ptaków lotnych i klimat wsi gorący.

My…

My- to dwie pary oczu w niezwykłej oprawie
to nogi roztańczone na wiejskiej zabawie
My- to niezwykłe ciepło z głębi serc bijących
w świetle pytań oczu i spojrzeń gorących
My- to dwie połówki jabłka bardzo bliskie sobie,
których serca żeglują, Ty ze mną ja przy Tobie
My- to para bliskich sobie ludzi,
których towarzystwo wzajemne nie nudzi
My- to On i Ona co życia smakują
trzymając się za ręce przejść przez nie próbują
To droga ku przeznaczeniu po brukach miłości
po prostu Ja i Ty- w drodze ku przyszłości

Milczenie nocy

Zatrzymaj się,pomyśl o ciszy i zamknij oczy
zrelaksuj duszę i obudź zmysły a noc otoczy
nasze westchnienia w ciszy wydane oczom ciemności
w świecie gwiazd czuwających i nocnej szarości.
Nie odchodź daleko, chcę słyszeć bicie Twego serca
szukaj ze mną ciszy, szukaj grzechu minionego dnia.
Z wyobraźnią świateł, które krzyczą ciszą
nasze serca z pewnością teraz się usłyszą.
Pod skrzydłami ciszy i miłości, która nocą przysiadła
w obłokach skradzionego milczenia serca stęsknione dopadła.

Razem dniem, razem nocą

Ukradłeś mi serce moje, ukradłeś mi dwie komory,
lecz jedna jest dla mnie- być musi a druga na nasze amory
w sercu z miłością jest ciasno, lecz dreszczem przyjemnym płonie
w szaleństwie burzy miłosnej niech nocy nie będzie koniec.
Ciemność za oknem osiadła, spokój się sercom udziela
ogarniam myśli leżące a noc na wartości przybiera.
Płyniesz wraz ze mną do rana za nocy firanką ciemną
nocy bogatszej od świtu, nocy w przeżycia przyjemną.
Ukradłeś mi serce już dawno, zabrałeś też miłość jego,
by razem bezpiecznie kosztować w urokach życia wspólnego.

Medytacja

Myślę o tobie.
Myślę o tobie, kiedy zamawiam kawę,
a potem drugą z roztargnienia i znów palę.
Myślę o tym, czy jedziesz metrem, czy autobusem,
czy uśmiechasz się ironicznie do nudnych urzędników,
czy założyłeś szalik, który kupiłeś tamtego dnia.
Myślę o twoich dłoniach, bo są piękne,
o twoich włosach, bo są miłe w dotyku
i chropowatości twojego śmiechu.
Myślę o tobie całe litanie,
są pod czaszką miejsca na ołtarze
między książkami i filmami,
między przepisem na sernik a listą zakupów,
między niezapłaconym rachunkiem i nieumytą szybą,
pośrodku
jest ołtarz twoich oczu,
jest ołtarz twojego nosa i twojej szczęki,
jest mały ołtarzyk na pomniejsze bóstwa –
te okrutne i celne żarciki z moich serdecznych głupstw.
Modlę się pierwszy raz w życiu, w przerażeniu.
Jeśli tego bóstwa nie ma, to nie ma też Boga w ogóle,
ale nie mnie dbać o to, czy mój kościół jest śmieszny i pusty.

Autor: