Wiersze o miłości

Pamiętam

„Pamiętam” sł. Wojciech Stołtny

Pamiętam to jakby wczoraj
Leżałaś tak na mnie
W moje oczy wpatrzona
Mówiłaś że mnie kochasz
Karmiłaś się mną a ja Tobą
Jednak przyszedł z Tobą jakiś niepewny czas
Ty nagle ten apetyt straciła
Odeszłaś gdzieś w dal
A to co miałem odeszło
Razem z tobą w nieznane
Odszedłem choć nie miałem dokąd
Zbity jak pies sam siedzę
W autobusie nikogo nie poznaje
Wokół to same nieznajome twarze
Pewnie jedno z nich
Na święta jedzie do ukochanej
Zapomniałem jak się nazywam
Wszystko co miałem
Gdzieś nagle zaczęło znikać
W święta bez powodu
Konkretnego mnie zostawiłaś
Odeszłaś z tym
Co cię niby wykorzystał
Teraz znów jesteś ślepa
Teraz on znów cię wykorzysta
Wtedy poczujesz to
Co ty mi dziewczyno zrobiłaś
Tyle dla mnie znaczyłaś
Ale to miałaś już gdzieś
Mówisz że już nie chcesz
Inny obrót sprawy
Mówiłaś nigdy nie zostawisz
Choćbym został bez pracy
A jednak posłuchałaś
Starych i smarkaczy
Twój dziadek mnie ostrzegał
Ale nie przed tobą
Że jesteś fałszywa
Że jak cię skrzywdzę
To będę miał
Z nim do czynienia
Ostrzegał ale nie tak
Kiedy mnie zostawisz
Nagle powiesz pas
Mija czas i
Nie leczy moich ran
Tylko uświadamia że Ty
Nie byłaś mnie warta
Pomyśl ile musiałem przeżyć
Żeby tyle tego napisać
Moja lista jest długa
Długa jak rachunek z TP.S.A
Pewnej nocy nie spałem
Notując to wszystko co tu zapisane
Rozpamiętując co było trwałe
Chwilę w której się pojawiłaś
I odeszłaś tak nagle
Nie wiem po co to robiłaś
Kiedy ze mną byłaś
Skoro mnie nie kochałaś
Został ból twoja strata
I moja wielka rana
Pamiętam jak się uśmiechałaś
Kiedy zenitu ze mną sięgałaś
To wszystko zostało
Na dnie mego serca
Bo wciąż tam mieszkasz
Pamiętam ten gorący czas
Pamiętam twoja słowa
Pamiętam ten gorący nasz stan
Kiedy za oknem temperatura sięgała zera
Byłaś tak blisko szeptałaś
Szeptałaś mi czułe słówka do uszka
Żebym nie przestawał kiedy szczytowałaś
Chciałbym wrócić jeszcze
Raz jeszcze w tamten czas
Być blisko przy Tobie
Czuć na sobie Twe dłonie
Czuć ten stan
Pamiętam Twój zapach
Smak Twoich ust
To wszystko odeszło
I nie wróci nigdy już!

„Pamiętam” sł. Wojciech Stołtny
Twórczość własna
©Voyth Guitar

Miłość

Ktoś bardzo Cię kocha…
-nie powiem Ci kto.
I myśli o Tobie…
-nie powiem Ci co.
I w myślach całuję…
-nie powiem Ci jak.
I tęskni, bo czuje, że Ciebie mu brak.
Ktoś dobrze Ci znany…
-nie powiem Ci kto,
bo serce Ci powie za dzień może dwa,
że ten kto Cię KOCHA to nikt tylko
JA!!!!!!!
Dla Piotrka <3

Autor:

Historia Pewnej Pary

Przedstawię ci pewnej pary historię

choć nie oczekuje że dostane za to glorię

Jest dziewczyna,nieco blada

połamane serce swoje skrada

Jest i chłopiec -zagubiony

Pilnie szuka przyszłej żony

Na portalu sie poznali

Ileż oni rozmawiali.

Szybko się zgadali,przyjaciółmi wnet zostali.

Ona miła i kochana -on jej kwiaty dawał z rana

Ona już całuje i go pieści – on ją w sercu swoim mieści

Są Szczęśliwi-zakochani

idealnie są dobrani

Lecz los srogi tak jak zima

para szczęścia nie utrzyma

On ją kocha no i wspiera

lecz jej serce się opiera

Ona milczy -on ją błaga

na tą miłość spadła plaga

Ona znika-On zostaje

Takie mamy już zwyczaje.

Autor:

Anioł

Nie wiem co mam zrobić, jak zapomnieć o Tobie swoim Aniele, który śni mi się co noc, którego widzę w myślach… mój Anioł, który zabierze mnie do nieba, lecz tylko wtedy, gdy będzie przy mnie bo inaczej ma dusza zagubi się w tym świecie, upadnie jak zwiędły kwiat, lecz rozwinie się jak wróci miłość. Miłość która jest wszędzie

Autor:

miłości

Mam cię gdzieś nawet powiem gdzie głęboką głęboko
w serduszku

Autor:

Salamandra usypia

Nie no czemu przykro?
Chyba, że nocy…
Tam w ciemności
kłębią się obcy

Żeby zasnąć trzeba
opuszkami
Przytrzymać im oczy
gdzie dzień kończy się
zimnem pod łuskami

Całe szczęście
nocą na plaży
rozgrzane salamandry
liżą stopy, brzuchy
językami, płomieniami

Piasek roi się nocą od guseł
piekących salamandr i porzuconych łusek
Piecze w stopy więc po niebie
między chłodnymi gwiazdami
miło potem jest jak w morzu
brodzić tymi rozgrzanymi stopami

Salamandra usypia
Nawet ptaki cichną na tą chwilę
głębszy oddech, jeszcze ten i jeszcze jeden
zamin zawali się świat kolejny raz przed świtem
A potem
nawet salamandra usypia
przytulona
do ramienia
do rana