Pożądanie

Ognista czerwień.

Moje wersy dla Ciebie
ozdabiam miodem zachwytu
i perłami tęsknoty
Nasze
kocham nad życie
wzruszyłoby
nawet Anioły Miłości
A przecież
w tej uroczej
melodii serc
nie zabrzmiał
nawet jeden pocałunek
Bądź dla mnie
uczuć
ognistą czerwienią

Przychodzisz tanecznym krokiem..

uwielbiam
gdy porankiem
przychodzisz
tanecznym krokiem
ubrana tylko w poezję

jak dobrą wróżbę
traktuję
zdejmowane
z drżącego podnieceniem
ciała
wers za wersem

przytulam
mocno
nagą prawdę
o smaku pocałunków
którymi
próbuję ponownie ubrać
twoją
zachwycającą
poezję
ciała
i duszy

Praźródło Wszelkiej Rozkoszy.

twoje słowa
na przekór wróżbom
wyciszają krzyk duszy
dając ukojenie

twoje usta
wbrew rozsądkowi
szepcząc wytrwale
moje imię
przytulają sny
urokiem

twoje spojrzenie
przeczące niewinności
pozwala zanurzać się
w praźródle
wszelkiej rozkoszy

chciałbym
utonąć w tobie
na zawsze

Chciałbym zachłannie…

Chciałbym
wyzwolić się Pani
spod Twojego uroku.
Namalować wyobraźnią sny
o wolności.
Już zawsze samotnie
kłaść się
o zmroku.
Pragnę zapomnieć
jakie jest imię
Miłości.

Chciałbym zachłannie
uciec z rozkosznej niewoli.
Mieć wolne od marzeń,
gdy naszą oazę zostawię.
Zapomnieć
na zawsze
jak zazdrość boli.
Niestety,
Miła Pani,
ja…

nie potrafię!

tęsknota

Jestem pusta. Nie umiem już kochać .
Miłość mą zabrałeś odchodzą .
Miałeś mnie , lecz wolałes ją .
Już wiem jak potoczy się mój los.
Napełnie się obłudą i kłamstwem.
W dzień sztuczne szczęście , nocą prawdziwy żal.
Czując jego ramiona , uciekam w me sny .
Pisze w nich bajke i jesteśmy tam my.

Autor:

Page 4 of 9