Smutne wiersze

Smutek i przygnębienie wiersze, wierszyki.

Wojna

Króluje we mnie złość, gniew i nienawiść. Jednak przyszli powstańcy,
chcą obalić króla.
Nazywali się:
miłość, humor i przyjemność.
Piękno i brzydota stanęły na przeciw siebie. Chcą stoczyć pojedynek.
Nie uczestniczą w bitwie,
choć piękno wspiera duchowo miłość,
a brzydote dopingują kompleksy..
Złość i nienawiść wspomaga siła wspomnień,
gniew wraz z jego młodszym bratem pogardą wołają o pomoc do sióstr, kompleksu i słabości.
Bóg którym jest siła woli, jedynie się przygląda
jak miłość, humor i przyjemność
próbują walczyć.
Ledwo stoją na nogach,
humor mocno się broni,
śmiechem odgania otaczający bitwę strach. Przyjemność przemyka powolutku między ostrzami bólu.
Szczęście szuka drobnych rad od rozrywki, a ta przenikliwie szuka pomocy u ludzi.
Ci jednak nie wiedzą po czyjej stronie stanąć.
Kto wygra?
Komu pomóc?
Pytają ludzie..
A Bóg jedynie spogląda na głupców i wzdycha..
A miłość..
Cały czas modli się do sił woli o pomoc.
W przeznaczeniu nie zapisano końca tej bitwy.
Siło woli..
Spraw by ta wojna się skończyła..
Bym mógł poznać wynik..

Autor:

Zraniona miłość

W głowie pada deszcz
W sercu biją pioruny
Ja bije się w pierś
Krzycząc do nieba
„Jeśli mogę wybaczyć
To mogę kochać”
Zawiodłem się
Poczułem ogromny ból
A teraz mam zapomnieć?
Gdzie jestem?
Co mam zrobić?
Pozostają we mnie emocje
Uczucia są trudne do opisania
Nabieram pewności
Pozostaje jednak bolesne wspomnienie
Samotność którą muszę przeżywać
I Twoja niewiadoma
Ten znak zapytania w Twoim sercu
Zastąp go czymś
A ucieknę, lub przyjdę
Przytulić Cię i wybaczyć…
Zapomnieć…

Autor:

Głębia samotności

Zdałem sobie sprawę jak bardzo nisko jestem.
Zrozumiałem, że sam się nie podniosę.
Nawet nie mam siły prosić o pomoc.
Moja słabość odrzuca innych przez co zostaje sam.
Pozytywne zmiany, które tak bardzo próbuje wdrożyć.
Nie przynoszą efektów, mocne starania męczą.
Nie znam powodu dla którego ciągle przegrywam.
Robię coś źle, choć tak bardzo się staram.
Ciężko mi docenić własną pracę.
Małymi krokami naprawiam swoje ciało.
Wrażliwość jednak się nasila.
Kiedy leżę na dnie i myślę o miłości.
Wiem, że jest nieosiągalna.
A gdy o nią walczę…
Wszystko rozsypuje mi się w rękach.
Żeby to pozbierać, najpierw musiałbym pozbierać siebie.
Tak ciężko jest się podnieść.
Kiedy nie widzi się celu.

Czy ja w ogóle idę w dobrym kierunku?
Nie widzę mety, nawet nie wiem gdzie ona jest.
Chcę, nie chcę…
Pragnę, pożądam…
Trwonię i uciekam…

Za dużo myślę..
Blokuje to moje działania..
A gdy już coś zrobię…
Przeważnie tylko niszczę wszystko.

Pozytywne zmiany.
Proste czynności, które tak ciężko wykonać.
Pustka w głowie i miliony myśli.
Po prostu muszę działać, a jedynie blokuje się.
Pomoc jest cenna, daje mi możliwości.
Pragnienie własnego szczęścia.
Przynosi jedynie rozczarowania.
Papieros za papierosem…

Jakie szczęście?
Jaki uśmiech?

Autor:

Wyznanie

Hej… To ja… Pamiętasz mnie jeszcze?…
To właśnie ja byłam Twoim aniołem…
To właśnie ja byłam zawsze przy Tobie…

Pamiętasz pierwszy pocałunek ?…
Jednorazowa akcja, tak myślałam… Ale się myliłam…
Znaczyło coś więcej, niż chciałam…

Pamiętasz wszystkie wspólne chwile ?…
Ile razy płakałam, a ty mnie przytulałeś?…
Ile razy miałam problemy, a ty zawsze byłeś obok ?…

Nazywałeś słońcem, kotkiem, kochaniem…
Mówiłeś, że chcesz spędzić ze mną całe swoje życie…
Mówiłeś, że nigdy Cię nie stracę…

Co nas zniszczyło?… Ta głupia odległość pomiędzy nami…
Rozmawialiśmy ale to nie to samo, co rzeczywistość…
Pragnęłam Twojej bliskości…

Starałam się aby, jakoś dać radę z tym wszystkim…
Ale jednak nie udało mi się…
Straciłam chęć do życia… Przez to, że nie próbowałeś ratować tego…

Piszesz, że nadal tęsknisz… Ale…
Nie wspomnisz o nowej dziewczynie…
Nie wspomnisz , że pokochałeś kogoś innego…

Znów złamałeś serce… I oszukałeś…
Znów bawiłeś się moimi uczuciami…
Znów zaczęłam myśleć o Tobie…

Teraz już tak nie będzie, obiecuję…
Chce być dla kogoś kimś ważnym…
Chce kochać i być kochaną…

Chce zacząć nowy rozdział…
Dać nowy początek, swojemu życiu…
Tylko jest jedno ale… Bez Ciebie…

Autor:

Prośba

Proszę nie pisz,
Już do mnie…
Daj zapomnieć,
Pozwól odejść…

Nie pytaj co u mnie,
Nie pytaj co czuję…
Czy mam serce złamane,
I myśli o Tobie…

Czy nadal czekam,
Czy nadal tęsknię…
Czy jestem szczęśliwa,
Czy nadal kocham…

Zacznijmy od nowa,
Zacznijmy nowy rozdział…
Cieszmy się życiem,
Osobno we dwoje…

Autor:

KRAJ NAD WISŁĄ

Jakie mam nieszczęście , że żyję w kraju nad Wisłą .
Marzenia o lepszym życiu już dawno prysło .
Och ty mój kraju biedny , ubogi .
Pełen rozpaczy i trwogi .
Ludzi bezdomnych i bezrobotnych .
Dzieci porzuconych i głodnych .
Ach ty mój kraju , kraju nad Wisłą .
Łudziłem się , że będzie lepiej i
złudzenie już dawno prysło .
Och Ja nieszczęsny Polak w rozpaczy .
Kto mi pomoże , czy Unia to zobaczy ?
Och ty mój kraju , kraju nad Wisłą .
Co z tobą będzie , jaka będzie twoja przyszłość ?
Co ze mną będzie biednym Polakiem ?
Czy nadal będę pod mostem , głodny i bezrobotny
spał pod mokrym krzakiem ?
Och ty Polsko kraju nad Wisłą .
Moje serce z żalu nad tobą ścisło !
Ścisło me serce nad naszym narodem .
Który jest bezdomny, bezrobotny i przymiera głodem .
Panowie nadal bawią w stolicy .
A naród w agonii z nędzy cicho krzyczy !