Smutne wiersze

Smutek i przygnębienie wiersze, wierszyki.

Szczere słowa światła

Zacznij od dzisiaj odbijać własne światło
przekaż szczere słowa do serca ukochanej.
Teraz przede mną ktoś się całkiem otworzył
zrozumiałem, że dłużej nie muszę być sam.

Zauważyłem, że posiadamy wspólne cechy
łączy Nas podobny, nieskończony ból.
Nagle przyszło mi wiele pomysłów i myśli
nie czułem się już zupełnie taki samotny.

Czy już każdego dnia będę doceniał deszcz?
Czy zawsze będę tak przeżywał bijące ciepło
doświadczone w poprzednich wcieleniach
czy zawsze będę przeżywać oddane, cenne łzy?

Krzywdzisz mnie i ranisz, znów sprawiasz ból
płaczę, wylewam te łzy wciąż, ale staję się silny.
Pozwól pięknej tęczy zagrać na Twym Niebie
dodaj do swojego serca nowe postanowienie.

Twoje odbicie w moich oczach, zostanie w sercu
więc dzisiaj możesz przekazać mu wiadomość.
Nadszedł czas, by znowu odbijać własne światło
malując zupełnie nowe miejsce dla pięknej tęczy.

Jeżeli szukasz odpowiedniej determinacji to wiedz
serce będzie Twoim prywatnym komunikatorem.
Nasze niezliczone spotkania i pożegnania pamiętają
zgromadzenie, na utworzonej wspólnej ścieżce.

Przeszukałem już wszystkie prywatne sny
przechodziłem przez wiele trudnych dni.
Mimo, że teraz pozostaje w Świecie sam
niebawem światło Słońca zaświeci w dół.

Autor:

Nie potrafię pojąć…

Tak bardzo Cię pokochałam, że teraz kiedy odchodzisz, czuję jak rozpada mi się świat.
Czuję ucisk w sercu i, że Ciebie mi brak.
Wciąż tak bardzo Cię kocham i pojąć nie potrafię,
że wszystkie nasze wspomnienia muszę zamknąć na dnie- w szafie.

Jesienną porą

Jesienną porą
rozsypały się moje marzenia
nie spełniło się
co się nigdy spełnić nie miało
i odeszło
tak po prostu
bez żalu

Autor:

Żal do samego siebie

Wiem, co chciałaś mi powiedzieć ostatnim razem,
Tak wiele niszczyłem i tego nie zauważałem.
Teraz ból przepełnia moje serce wielki,
Bo to nie Twoje, lecz moje były gierki.
Zazdrość niejedno uczucie zabrała,
Lecz miłości nigdy nie odebrała.
Zaufałem Ci wtedy kłamiąc, że poraz ostatni,
Lecz tak naprawdę ból stawał się dla mnie bratni.

Odrzuciłem Cię, chociaż nadal kochałem,
Każdej nocy myśląc o tym nie spałem.
Lecz oto jesteś światłości moja,
I czuję, że mogę temu nie podołać.
Pragnę Twych ust znów poczuć smak,
Naprawdę bardzo mi Ciebie brak.
Mineło dni zaledwie parę,
A ja pozbierać się nie potrafię w samotnym szale.

Chciałbym Ci powiedzieć słów kilka o tym,
Że jesteś dla mnie, jak najmocniejszy narkotyk.
Gdy Twe usta dotykały moich,
Natychmiast zapominałem o żalach swoich.
Teraz, gdy mi Ciebie brakuje,
Czuję ogromny głód i nic go nie powstrzymuje.
Może faktycznie na Ciebie zasługuję,
Ale w głębi serca doskonale wiem, co do Ciebie czuję.

Autor:

Przepływ przez Wisłę

Niewiele dróg, wiele czasu,
przepływ przez Wisłę, wiele różnego losu.
Kobieta płacząca, ledwie żyjąca,
prosi o życie, swojego zająca.
Zając to chłopczyk lat około czterech,
który ma ładny sweterek.
Krzyczy, płacze i truchleje,
co tu się właściwie dzieje?

Autor:

Leżąca w cierpieniu starość

Życia już nie słucha, wie co dalej będzie,
bo początek końca szaleje w rozpędzie
ściska serce bólem i żalem istnienia
ściera się z drżącymi ustami milczenia.

Z krzykiem zaświtały życia dni na niebie
w niebiańskim spojrzeniu podobne do siebie
goniły się węsząc ile dni przed nimi
tocząc się w pośpiechu dobami pustymi.

Życie się wyludnia stare ciało głosi,
bo na swych ramionach śmierć codziennie nosi.
Starość chora jest okrutna jeśli się nie broni
bezlitosna i samotna tak się mówi o niej.
Pan Bóg nad starością bardzo się pomylił
zmęczony tworzeniem wiele się nie silił.