Smutne wiersze

Smutek i przygnębienie wiersze, wierszyki.

Wyspa Thera

niczym zielony klejnot wyrastała z morza –
kryjąc legendarne miasto na uśpionym wulkanie
przepychem bogactwem przybyszy zadziwiało
kwitło tam rzemiosło nauka i sztuka
energię kryształów – wulkanu wykorzystywano
gdy uśpiony wulkan ze snu się wybudził
pękały kopuły budowli – waliły się mury
przygniatając ciała przerażonych ludzi
śmiercionośne głazy zatapiały floty –
siarczyste wyziewy zatruwały przestrzeń
przysłaniając – grozę wulkanicznym pyłem
rozpadała się wyspa osuwały zbocza
miasto króla Atlasa pochłonęły
wzburzone- Egejskiego Morza wody

autor: Helena Szymko/

Autor:

Deszczowa piosenka

Drobnym deszczem wybrzmiewa na szybach –
pożegnalną jesienną piosenkę
już nie tak ciepłą słoneczną złocistą
lecz chłodną błotnistą i szarą –
niedługo wtuli się w ziemi łono
i zaśnie na długie miesiące
skłaniając nas do rozmyślań –
byśmy w ciszy domowych pieleszy
mogli sobie tylko pomarzyć –
oczekując na jej porę roku
kiedy znów sypnie kasztanami –
zaszeleści suchymi liścmi
i zaszaleje ciepłymi barwami

autor: Helena Szymko/

Autor:

Poezja miniaturowa

Agresja i przemoc blokadą uczuć
upustem nienawiści i złości
zatruty umysł sączączący jadem
nie emanuje miłości

Helena Szymko/

Autor:

Kolec Róży

Życie – jak bezmyślnie zerwana na rabacie róża
zaledwie kilkanaście wiosen tylko
choroba trawiąca zbolałe ciało –
a gdzie radość doznań cudownych przeżyć
gdy lic przerażająca bladość
czekanie na tą która czyha w ciemności –
pachnąca do niedawna młodością Róża
pęka u nasady rozkwitającego kwiatu
zamiast doczekać lat dojrzałości –

cieszyć się darem młodego istnienia
spełnienia w poznawaniu świata –
dobiega kresu już w połowie drogi
zabrakło swobody ruchu wolności ciała
żeby uciec – przed tą
która osaczyć słaby oddech by chciała
każde ukłucie ból potęguje
kropelką czerwieni znaczy
ślad istnienia i kres młodej Róży –
która gubi swe płatki
chociaż – tak bardzo życie miłuje

autor: Helena Szymko – Krzyczkowska/

Autor:

Nieufność

Niech cię nie dziwi że pustkę czuję –
po tym co nas łączyło
byliśmy wtedy tacy szczęśliwi
pewni że zawsze będzie naszą siłą
miłość – nadchodzi niespodziewanie
upajając jak szampan drogi
a my szalejąc na parkiecie życia
pragniemy – by nadal trwał ten sen błogi
dlatego tyle nieufności we mnie
bo los już raz sprawił mi zawód srogi
i właśnie teraz tak samo się czuję – jak wtedy
gdy rozchodziły się dawnej miłości drogi
miłość jest jak świeży powiew wiosny
sprawia – że kochamy żyjemy nadzieją
jest życia świeżym oddechem
gdy przemija – odbija się zawodu echem

autor; Helena Szymko – Krzyczkowska/

Autor:

DZIEWCZYNO

Dziewczyno moja miła .
Dla czegoś zmarłaś i mnie zostawiłaś ?
Jestem teraz bardzo samotny .
Twoich pieszczot i uczuć głodny .
Tak Cię kochałem i uwielbiałem .
Teraz sam na świecie zostałem .
Już nie dotknę Twoich rąk i ust .
Nie dotknę całego ciała .
Tylko mi po Tobie pamięć pozostała .
Stałaś się dla mnie symbolem piękności
i niespełnionej miłości .
Śnisz mi się ciągle w nocy .
Sam nie wiem czy to sen i jawa .
Wciąż przecieram swe zaspane oczy .
Kiedy się obudzę i myślę o Tobie .
To widzę Twą astralną postać jak siedzi
koło mnie .
Patrzysz na mnie swymi pięknymi oczyma .
Widzę w nich miłość i smutek .
Już Cię ze mną nie ma .
Cóż Ja teraz pocznę widząc Cię ciągle nocą ?
Zostaniesz mym symbolem miłości .
Ale proszę nie odbieraj mi wolności !