Autor: Letni Zefirek

Razem dniem, razem nocą

Ukradłeś mi serce moje, ukradłeś mi dwie komory,
lecz jedna jest dla mnie- być musi a druga na nasze amory
w sercu z miłością jest ciasno, lecz dreszczem przyjemnym płonie
w szaleństwie burzy miłosnej niech nocy nie będzie koniec.
Ciemność za oknem osiadła, spokój się sercom udziela
ogarniam myśli leżące a noc na wartości przybiera.
Płyniesz wraz ze mną do rana za nocy firanką ciemną
nocy bogatszej od świtu, nocy w przeżycia przyjemną.
Ukradłeś mi serce już dawno, zabrałeś też miłość jego,
by razem bezpiecznie kosztować w urokach życia wspólnego.

Bezrobotni

Żyjesz sobie z dnia na dzień, przyszłość Ci nieznana
wstajesz, kręcisz się po domu od samego rana.
Bezrobotny z Ciebie człek, co to dalej będzie?
szukasz pracy, lecz co z tego? wiek przeszkodą wszędzie.
To jak walka z wiatrakami trochę Cię przerasta
rzeczywistość zbyt bolesna, życie dajesz w zastaw.
Takie trwanie w jarzmie czasu wegetacją trąci,
która ciężko Cię doświadcza i boleśnie mąci.

Napisz do mnie list miłosny

Napisz list do mnie drżącą ręką o miłości
napisz o uczuciach, niech pisanie Cię nie złości
nie chcę zwykłych sms-ów ani listu wirtualnego
chcę od Ciebie listu własną ręką pisanego.
Niech na bieli kartki papieru, którą weźmiesz do ręki
pojawią się słowa miłości własnoręcznie złożonej piosenki.
Niech te słowa z głębi serca Twojego płynące
dotrą unosząc się śpiewem słowika na łące.
Niech te dźwięki ulotne, w których słyszę Twoją duszę
nakreślą treść listu a ja czytając się wzruszę.
Napisz więc do mnie list z miłością przekazany
jak rekwizyt upojny będzie w mym sercu schowany.

Niemodna jesień życia

Z jesienią pod pachę starość spaceruje
przeżycia minęła, srebrny włos maluje
bólami dokucza, wnętrze słabe kruszy
drżą zmęczone nogi, boli sedno duszy.
Za grzechu granice starość jest spychana
niemodna i słaba, jakby mniej kochana.
Spogląda przez okno każdy kto ją widzi
nie szydź ze starości ! nie mów, że się wstydzisz!
Ty- młody człowieku też w jesień swą wejdziesz
co wtedy poczujesz jak spychany będziesz?

Kim jesteś?

Kim jesteś, gdy byłeś za nocnej miłości parawanem
milczącym kochankiem, drżącym i zakochanym?
Kim jesteś?, że przy Tobie czułam słodki zapach nocy,
gdzie cienie tańczyły ponętnie, gdzie grzech miłością otoczył.
Kim jesteś?, że spotkały się nasze splątane ramiona
i jak w kąpieli miłosnej byłam Tobą otulona.
Jak we śnie wdychając zapach upojnego otoczenia
przytuliłeś mnie, kim jesteś?, czy to wytwór mojego marzenia?
Idę więc przez sen do Ciebie miłości drogami,
bo chcę być z Tobą we śnie,kimkolwiek jesteś- czasami.
Kim jesteś?. Znowu przytuliłeś mnie w milczeniu
kim jesteś?, już wiem! jesteś moją miłością w nocy cieniu.

Zabierz mnie daleko stąd

Zabierz mnie w podróż daleką, zabierz daleko stąd
wszędzie, gdzie słońce świeci a ludzie szczęśliwi są,
gdzie kwiaty pachną najmocniej a woda szumi w błękicie,
gdzie nieba lazur obłoków i łąki pięknieją w rozkwicie.
Zabierz mnie w podróż daleką, jak tylko najdalej umiesz,
gdzie ptaków świergot radosny każdy potrafi zrozumieć,
gdzie życie radością jest a miłość omastą do chleba
zabierz mnie tam gdzie na ziemi będzie kawałek nieba.

Page 6 of 7