Autor: Oskar Wizard

Praźródło Wszelkiej Rozkoszy.

twoje słowa
na przekór wróżbom
wyciszają krzyk duszy
dając ukojenie

twoje usta
wbrew rozsądkowi
szepcząc wytrwale
moje imię
przytulają sny
urokiem

twoje spojrzenie
przeczące niewinności
pozwala zanurzać się
w praźródle
wszelkiej rozkoszy

chciałbym
utonąć w tobie
na zawsze

Przywoływanie tęsknotą.

Błękit dzisiejszego nieba
jakby głębszy
od wczorajszego

Narasta tęsknota
za tym
co mogłoby rozkwitnąć
karmione
niedawnym snem

Drżącym szeptem
rozpalasz
w sercu magię
której już
prawie zapomniałem

Słyszę twoje wołanie
gdy tworzę plan
ostatecznej ucieczki
donikąd

Chcesz podarować mi
wiosenne marzenia
w ciepłych kolorach
tęczy

Zostaję

Chciałbym zachłannie…

Chciałbym
wyzwolić się Pani
spod Twojego uroku.
Namalować wyobraźnią sny
o wolności.
Już zawsze samotnie
kłaść się
o zmroku.
Pragnę zapomnieć
jakie jest imię
Miłości.

Chciałbym zachłannie
uciec z rozkosznej niewoli.
Mieć wolne od marzeń,
gdy naszą oazę zostawię.
Zapomnieć
na zawsze
jak zazdrość boli.
Niestety,
Miła Pani,
ja…

nie potrafię!

Czerwona szminka.

Podaruję ci skarbie
czerwoną szminkę.
I sukienkę podaruję
tego koloru.
Chcę zobaczyć
rozkoszną minkę.
Czerwień będzie królowała
tego wieczoru.

Pragnę abyś wargami
moje usta
wyszminkowała.
A jeszcze lepiej,
aby to było
całe ciało.
Czerwień sukienki
długo rozbierała…
Bo namiętności
zawsze za mało.

Pożądanie.

Pragnę cię zawsze,
wśród czterech pór roku.
Ciało przyciąga jak magnes
rozkosznym widokiem.
Dusza podnieca,
gdyż pełna jest uroku.
Połączmy pragnienia
wieczornym mrokiem.

Rozpalimy gwiazdy
drżącą namiętnie ekstazą.
Pozwól pocałunkami
odzyskać znów natchnienie.
Dłonie niech zachłannie
pieszczą i gładzą!
Jakże miłe jest wspólne
wśród pościeli
błądzenie!

Uwielbiam twój dotyk.

lubię ciepło twoich dłoni
zwłaszcza
wieczorem
pomiędzy
wczoraj i jutrem
gdy nadzieja
rozkwita
gwiezdnym pyłem
lub gaśnie
pośród snów
niespełnionych

lubię ciepło twoich dłoni
gładzących moje
wzruszenia
natchnienia
i niepokój
są balsamem
na wszelkie
zawirowania
w życiu

uwielbiam
twój dotyk
będący obietnicą
szczęścia
i nadzieją
że wszystko
jednak
ma jakiś
sens

Page 3 of 5