Wojownik

Gdy siły brak , poddać się gotów
Malutka nadzieja zakwita ponownie
Wykułem zbroję , założyłem tarczę
Otoczyłem serce blachą pancerza
By już nigdy tak nie cierpieć
Ponownie…
Hełm z zamkniętą przyłbicą
Zatknięty na głowie, przycina brodę
Rumak wierny w płyty ubrany
Czeka na zawołanie
Brzmi róg…
Lecz nie jest to zew do walki
Nie wezwanie do wojny
Sam w sobie jest atakiem
Wycelowanym
W moje serce…
Zew rogu miłości
Nie uzdrawia ran ani duszy
Wręcz przeciwnie
Doprowadza do wrzenia krwi
Serce pęka…
Zraniony ponownie, poddaje się
Otacza mnie ciemność, ja ją obejmuję
Przyjmuję jej kojącą moc
Ból odchodzi, ogarnia mnie błogość
Nicość powraca…

Autor: