Zycie

spotkałem kiedyś życie i się zapytałem
dlaczego ja nic nigdy od ciebie nie dostałem
nie miałem radości nie miałem miłości jedynie
żalu i smutku pozostałości, Spojrzało na mnie
swym zmęczonym wzrokiem po czym zniknęło
z odchodzącym mrokiem i wtedy ty mi się przyśniłaś
w białych ubraniach byłaś trzymałaś mnie za rękę
i zemną tańczyłaś widziałem że wówczas szczęśliwą
jesteś i chce by tak zostało by miłości nie brakowało
teraz gdy staram się o ciebie czuje się jak w siódmym
niebie chodź pracy ciągle poszukuje znaje ją na pewno
to ci gwarantuje mimo ze serduszko twoje jest zranione
moimi uczuciami będzie naprawione to potrwa długo
i droga będzie twarda lecz to się opłaci bo chce być
z tobą nawet gdy rano wstaniesz lewą nogą podwójne
szczęście w me serce wlałaś gdy o małej istotce
mi powiedziałaś przez zakręty problemów wspólnie
przejdziemy i do bram szczęścia razem dojdziemy

Autor: