Razem dniem, razem nocą

Ukradłeś mi serce moje, ukradłeś mi dwie komory,
lecz jedna jest dla mnie- być musi a druga na nasze amory
w sercu z miłością jest ciasno, lecz dreszczem przyjemnym płonie
w szaleństwie burzy miłosnej niech nocy nie będzie koniec.
Ciemność za oknem osiadła, spokój się sercom udziela
ogarniam myśli leżące a noc na wartości przybiera.
Płyniesz wraz ze mną do rana za nocy firanką ciemną
nocy bogatszej od świtu, nocy w przeżycia przyjemną.
Ukradłeś mi serce już dawno, zabrałeś też miłość jego,
by razem bezpiecznie kosztować w urokach życia wspólnego.